Pijaków dzielimy na trzy kategorie: wyniosłych, upadłych i mało pijący.
Wyniośli piją, dopóki ich nie wyniosą. Upadli piją dopóki nie padną. A my, mało pijący, bez względu na to, ile pijemy - ciągle nam mało!
     1
Przychodzi baba do lekarza i skarży się, że z tym starym już nie jest tak jak wcześniej.
- Próbowaliście już z viagrą? - pyta lekarz - Musi pani po kryjomu mężowi do kawy zamieszać.
Za trzy dni przychodzi baba znów do lekarza. Lekarz pyta:
- I co pomogło?
- Nie panie doktorze. To było straszne.
- A co, co się stało?
- Mój mąż z brawurą zmiótł ręką nakrycie ze stołu. Zdarł z siebie, a potem ze mnie ciuchy i wziął mnie na stole.
- No to wspaniale. Tabletki pomogły.
- Tak panie doktorze. To był najlepszy sex jaki ja w życiu miałam, ale w McDonaldzie nie możemy się więcej pokazywać.
     62
Pani pyta się Jasia w szkole:
- Jasiu jak masz na imię?
- Nie wiem.
- Ile masz lat?
- Nie wiem.
- Jak twoja babcia robi ciasto?
- Nie wiem.
- Jak twój dziadziu walczył na wojnie?
- Nie wiem.
Jasiu po szkole do mamy i pyta się:
- Mamo jak mam na imię?
- Jasiu.
Idzie do taty i pyta się:
- Tato ile mam lat?
- 12.
Idzie do babci i pyta się:
- Babciu jak robisz ciasto?
- Łapu capu i gotowe.
Idzie do dziadka i pyta się:
- Dziadziu jak walczyłeś na wojnie?
- Do ostatniej kropli krwi.
Na następny dzień pani pyta Jasia:
- Jasiu jak masz na imię?
- 12.
- Ile masz lat?
- Jasiu.
- Jak twoja babcia robi ciasto?
- Do ostatniej kropli krwi.
- Jak twój dziadziu walczył na wojnie?
- Łapu capu i gotowe.
     49
- Jakie jest podobieństwo między wigwamem, a linuksem?
- No windows, no gates, Apache inside.
     35
Informatyk do informatyka:
- Wczoraj byłem na domówce, gdzie był ping do onetu 2ms!
     44
Idzie turysta i spotyka bacę siedzącego na hali i pasącego barany. Turysta nie miał zegarka podchodzi więc do bacy i pyta:
- Baco, a nie wiecie aby która jest godzina ?
Baca wziął w rękę kij i zaczął gmerać w jajach najbliższego barana.
- A ósma dwadzieścia.
Turystę wielce zaciekawiło to nowatorskie podejście do mierzenia czasu i poprzysiągł był sobie, że wracając znowu zapyta bacę. Jak powiedział tak zrobił. Wracając znowu podszedł do bacy, który nadal siedział w tym samym miejscu.
- Baco, a powiedzcie ino, która teraz jest godzina?
Baca znów wziął w ręce kijek i jak poprzednio zaczął gmerać w jajach barana, który pasł się przed nim i mówi:
- A czwarta dziesięć.
Tego już było za wiele.
- Baco a jak wy to w jajach barana czytacie, która jest godzina?
- Jo nie w jajach cytom ino one mi zasłaniają wieżę z kościoła!
     54