Na lekcji dzieci mówiły, jakie znają waluty. Jasiu powiedział, że zna - razy.
- Jasiu, nie ma takiej waluty - powiedziała pani.
- Jest, jest. Bo jak siostra wróciła z wycieczki z Turcji, to ojciec zapytał ją, ile dała za ten sweterek. A ona powiedziała, że dwa razy.
- Jasiu, nie ma takiej waluty - powiedziała pani.
- Jest, jest. Bo jak siostra wróciła z wycieczki z Turcji, to ojciec zapytał ją, ile dała za ten sweterek. A ona powiedziała, że dwa razy.
Ostatni egzamin poprawkowy miało do zdania dwoje studentów, On i Ona. Profesor, u którego zdawali egzamin chciał ich porostu spławić, zadał więc im bardzo proste pytanie:
- Z jakiej tkanki jest zbudowany członek męski?
Ale aby się dobrze zastanowili dał mi 15 minut czasu, na odpowiedź.
Po upływie tego czasu pyta się:
- Więc jak ? Co mi pani powie?
Studentka mówi:
- Sądzę, że z tkanki kostnej.
Profesor:
- A pan co mi powie?
Student:
- Ja sądzę że z tkanki mięśniowej.
Profesor:
- Hm, no tak pan zdał, a pani się tylko zdawało!
- Z jakiej tkanki jest zbudowany członek męski?
Ale aby się dobrze zastanowili dał mi 15 minut czasu, na odpowiedź.
Po upływie tego czasu pyta się:
- Więc jak ? Co mi pani powie?
Studentka mówi:
- Sądzę, że z tkanki kostnej.
Profesor:
- A pan co mi powie?
Student:
- Ja sądzę że z tkanki mięśniowej.
Profesor:
- Hm, no tak pan zdał, a pani się tylko zdawało!
Są pewne plusy anoreksji... Pewna anorektyczka była tak
chuda, że kiedy nadepnęła na grabie, to jej nie trafiły!
chuda, że kiedy nadepnęła na grabie, to jej nie trafiły!